2/15/2018

DETOX JUICES


W dzisiejszym poście kilka słów o detoksie sokowym - w jakim celu się go przeprowadza, przygotowanie, przebieg i efekty, których możemy się spodziewać. Nie planowałam tego wpisu, ale pod zdjęciem na Instagramie padła taka propozycja i dużo osób polubiło komentarz, więc domyślam się, że Was to zainteresuje. :) Do detoksu miałam kilka podejść, często zabawa kończyła się na drugim dniu i zawsze było to wtedy, gdy podejmowałam wyzwanie bez odpowiedniego przygotowania lub wystawiałam się na pokusy (np. impreza, na której planowałam pić tylko soki - jaaasne, że to się uda).

Na początek - bo pewnie wiele z Was po to tutaj przyszło: detoks i chudnięcie. Wiem, że wiele osób postrzega detoks jako drogę na skróty do zrzucenia kilku kilogramów, chcą pomęczyć się kilka dni i cieszyć rezultatem. To nie działa do końca w ten sposób - po detoksie tracimy kilka kg, około 2-3, jednak połowa z tego to po prostu zawartość jelit i wraca wraz z samą masą przyjętego później pokarmu. Pozostałe 1-1,5kg to woda i tłuszcz, ten drugi nie wróci, jeżeli po detoksie przestawimy się na zdrowsze nawyki żywieniowe i postaramy się utrzymać zdrową dietę. Detox jest dla mnie genialną formą wstępu do rozpoczęcia zdrowej diety (albo chociaż zdrowszej, ja też nie odżywiam się perfekcyjnie). Jest też idealnym rozwiązaniem w momencie, gdy mamy poczucie przesytu, szczególnie po np. Świętach albo okresie, w którym zaniedbaliśmy kwestie żywieniowe i zupełnie popuściliśmy pasa. Ogólnie, nawet starając się jeść w miarę zdrowo, jesteśmy skazani na syf i chemię w pseudojedzeniu (nie zawsze jest możliwość i CZAS na zweryfikowanie pochodzenia produktów, które jemy) i dobrze jest raz na jakiś czas zresetować układ pokarmowy. Czasami mamy wrażenie, że mimo, iż jesteśmy młodzi i teoretycznie zdrowi, czujemy się i wyglądamy po prostu źle - zanieczyszczona blada skóra, słabe paznokcie, podkrążone oczy, zmęczona twarz. Za wszystko to odpowiada życie i posiłki w biegu, puste kalorie i wszędobylski syf w jedzeniu, który później w nieskończoność zalega w naszym układzie pokarmowym. Dodatkowym wielkim profitem płynącym z kuracji jest skurczony żołądek - po kilku dniach żołądek się kurczy, nie jestem już w stanie zjeść takich porcji, jakie pochłaniałam przed. Dobry moment, żeby wprowadzić zasadę mniejszych porcji.

Jak zacząć? Po pierwsze: sam detoks również wymaga odpowiedniego przygotowania. Gdy podejdziemy do niego z biegu to nie wróżę dobrych efektów, bardzo ciężko wytrzymać, gdy przechodzimy z trybu pchania dużych ilości ciężkiego jedzenia do opcji soki. Pierwszym błędem jest mechanizm "napcham się i zjem wszystko, bo jutro detox" - nie wytrzymacie nawet dnia, bo organizm po takiej bombie kalorycznej będzie domagał się tego samego dzień później. Na czym polega przygotowanie się? Około 2 tygodnie przed zaczynamy jeść mniejsze porcje posiłków, wprowadzamy do diety dużo warzyw i owoców, rezygnujemy z fast foodów, ograniczamy typowo węglowodanowo-tłuszczowe ciężkie dania typu makarony z sosami/sprawy ziemniaczane/białe pieczywo/rzeczy smażone, unikamy alkoholu i cukru oraz pijemy dużo wody z cytryną/ziołowych herbat oczyszczających. Dla mnie ważne jest też wybranie odpowiedniego momentu, czyli takiego, kiedy nie chodzi za mną żadne konkretne danie, nie mam zachcianek. Mam czasami takie dni, że myślę o makaronach (lub innym konkretnym daniu) 24/24 i wtedy nie ma szans, żeby detoks się udał. Czekam aż nadejdzie czas, kiedy nie mam pomysłu na posiłek. A po trzecie - nie ustawiać detoksu tak, żeby pokrył się w czasie z okresem, kiedy musimy być pełni energii fizycznej lub czeka nas duży wysiłek umysłowy, jakieś ważne projekty. W połowie kuracji opada się z sił. Dobrze też nie umawiać się ze znajomymi do kina (tak skończył się jeden z moich detoksów - sokiem, który wzięłam ze sobą ostatecznie popijałam wielkie pudło popcornu) czy na inne wyjścia, na których może kusić nas jedzenie.


Na czym polega detoks? Długość i zestaw soków (wg stopnia zaawansowania/kaloryczności napojów) dobieramy do swoich potrzeb i możliwości. Są różne warianty, 2 dni to za krótko, bo nie zdążymy zaobserwować pozytywnych efektów, które pojawiają się dopiero na trzeci dzień. Na początek idealna jest opcja 3-dniowa. Kolejnym razem możemy porwać się na 5 dni. Kurier dostarcza rano pakiet 6 soków na cały dzień, zastępujemy nimi wszystkie posiłki. Można pić tylko wodę lub ewentualnie zieloną herbatę. Żadnej kawy czy napojów typu zero kalorii - chodzi o to, żeby odtruć i oczyścić organizm z toksyn.

A teraz coś o przebiegu. Oczywiście to moje wrażenia, ale wypytałam znajome osoby, które też zdecydowały się na oczyszczanie i u nich wyglądało to bardzo podobnie. Pierwszego dnia budzimy się zadowoleni z podjętego wyzwania, już na sam widok lodówki pełnej soków czujemy się zdrowsi. Entuzjazm zazwyczaj opada około godziny 16 a o 20, jeżeli dzień wcześniej zjedliśmy wszystko, co się da, najprawdopodobniej znajdziemy jakąś "logiczną" wymówkę do zakończenia detoksu (tutaj wychodzi jak ważne jest przygotowanie) a jeżeli wstęp był, to pomęczymy się i pójdziemy spać. Drugi dzień - w moim odczuciu najgorszy. Pojawiają się dzikie gastronomiczne fantazje. Organizm odcięty od cukru i jedzenia zaczyna domagać się wszystkiego co ciężkie, tłuste, słodkie i niezdrowe. Pojawia się zmęczenie, brak sił, czasami występują bóle głowy. Tak jak pisałam wcześniej - najlepiej nie planować nic na ten dzień, bo osłabienie mocno daje się we znaki.  Dzień trzeci - do połowy dnia to samo co w dniu drugim + apatia i obrzydzenie na samą myśl o sokach, które w tym momencie wydają się smakować wszystkie tak samo, są ostatnią rzeczą, na jaką mamy ochotę i zarzekam się, że nigdy już ich nie tknę. Jednak pod koniec dnia coś się zmienia i zaczynam odczuwać pozytywne skutki - lekkość i odpala się tak jakby ukryta "rezerwa" energii. Dzień czwarty to właśnie to, po co warto robić kurację. Dużo energii, uczucie czystości, dobry nastrój. Mijają chęci na śmieciowe jedzenie, jest uczucie głodu, ale już nie takie przytłaczające a myśli skierowane są na zdrowe produkty - ostatnim razem czwartego dnia myślałam o sałatce fattoush, czyli nie tak jak w dniu drugim o pizzy Fryty Boyz, carbonarze, Kinder Country i Coca-Coli. Trzeba pamiętać, żeby w trakcie pić dużo wody! Przez płynną formę soków wydaje nam się, że jesteśmy nawodnieni, ale oprócz soków powinniśmy przyjąć dodatkowo ok. 2l wody. Dobrym pomysłem jest relaks na saunie, żeby dodatkowo się oczyścić. Można wykonywać lekkie ćwiczenia typu joga czy pływanie.

Jakie soki wybieram? Jest sporo marek, próbowałam do tej pory trzech i wszystkie soki mi smakowały. Najbardziej jednak trafiają w mój gust te od The Cold Press Juices - chodzi mi o smaki i opakowanie. Bardzo lubię pić schłodzony sok ze szklanej butelki, z plastiku wszystko smakuje jakoś inaczej, dla mnie gorzej. Decydując się na soki w plastikowych butelkach zawsze przelewałam je do szklanek. Ogólnie soki tej marki są stałym elementem mojej diety, mieszkam bardzo blisko sklepu stacjonarnego i prawie codziennie wpadam po butelkę - jest to moje drugie śniadanie, nie zawsze mam okazję zjeść owoce/warzywa a jak wypiję taki sok to wiem, że organizm otrzyma zastrzyk witamin. Mam swoje trzy ulubione smaki: Dirty Talk (na zdjęciu), w jego skład wchodzą aktywny węgiel, lawenda, miód, cytryna i woda alkaiczna; Here Comes the Sun czyli jabłko, ananas, limonka i mięta oraz Yes Please - jabłko, ogórek, cytryna, mięta i aloes. Na co dzień kupuję tylko te trzy.

Na koniec kilka słów o tym, jak odżywiam się na co dzień. Ogólnie gdyby zdrowe odżywianie się było kwestią zerojedynkową to wolałabym być gruba i niezdrowa, ale jeść rzeczy, które lubię. Kocham jedzenie i nie wytrzymałabym na 100% zdrowej diecie. Ja dostosowuję sposób odżywiania się do siebie, robię tak, żeby czuć się lekko i dobrze a jednocześnie nie odmawiać sobie wszystkiego i nie pozbawiać się tej wielkiej przyjemności, jaką daje jedzenie. Nie mam rozpiski ile gramów tego i tamtego powinnam zjeść danego dnia, jednak zauważyłam, że łatwo robić to intuicyjnie. Zaobserwowałam też, że jedzenie non stop swoich ulubionych dań sprawia, że czuję się ciężko i nie czerpię z nich aż tak dużej radości jak wtedy, gdy dozuję sobie przyjemność i pozwalam sobie na nie rzadziej. Obecnie jem dużo zdrowych rzeczy i nie robię tego za karę, po prostu czuję się po nich lepiej. Jak najdzie mnie ochota na coś mącznego lub ciężkiego to też nie ma nic złego w zjedzeniu takich rzeczy 1-2 razy w tygodniu. Wykluczyłam cukier, raz na jakiś czas jem ciastko, ale nie piję już hektolitrów Coca-Coli dziennie, nie słodzę herbaty. Jem głownie na mieście i nie wybieram miejsc typowo fit, ale jak zdecyduję się na obiad typu zupa + mięso z puree/risotto albo makaron to staram się to zrównoważyć i na kolację zjeść wtedy np. jakąś fajną sałatkę. Tym sposobem od listopada schudłam ok. 8kg + czuję się dużo lepiej. Moim celem jest nauczenie się jedzenia 5 posiłków dziennie. Niestety, ale zawsze wychodzi tak, że jem tylko trzy. Jest to w głównej mierze wina braku umiejętności planowania posiłków i tego, że nie gotuję w domu - nie mam pod ręką składników na fajne danie, do sklepu nie mam czasu/nie chce mi się iść, z resztą i tak nie miałabym pomysłu a wychodzić na miasto na każdy posiłek/czekać na dostawę też nie za bardzo, więc po prostu pomijam danie. Także chcę wypracować sobie nawyk planowania posiłków i przygotowywania części w domu. Może polecicie mi jakieś blogi ze zdrowymi przepisami (niekoniecznie klimat fit-konserwatyzm, ale żeby to nie były dania typu Tasty :D). Cateringami raczej nie jestem zainteresowana, bo niestety większość to po prostu słabe jedzenie na levelu jakościowym typu papierowy kurczak i coś łososiopodobnego z bistro na wagę, jak tutaj przy takiej ilości firm znaleźć naprawdę dobry?

Wpis nie jest sponsorowany, ale zwróciłam się do marki z prośbą o udzielenie kilku informacji i przy okazji otrzymałam rabat dla czytelników, także możecie wykorzystać 10% zniżki na zestaw z thecoldpressedjuices.com.pl używając hasła HORKRUKS10 przy finalizacji zamówienia. Kod jest ważny do 20 lutego. :)


COS t-shirt, Epuzer leather jacket, Saint Laurent belt, Levi's 501 Skinny via Previa jeans, Gold Goddess earrings, Staud bag + Indigo Mr. Black nails

76 comments:

  1. pod Tshirtem podlinkowana jest kurtka

    ReplyDelete
  2. Sztyblety balagan? Na tych zdjęciach masz na sobie kolczyki "krzyżyki"? Może posiadasz ujęcie z bliska? Jak oceniasz jakość kolczyków?

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak :) krzyżyki, ale schował się we włosach. na pewno jakieś się pojawi, na stronie chyba są zbliżenia kolczyków na uchu. pierwsze wrażenie robią dobre, bo np. ten detal na krzyżyku jest ładnie zrobiony. ale wiadomo, że przy taniej biżuterii te braki wychodzą wraz z użytkowaniem, rzeczy różowieją/przecierają się i tak dalej, więc to mogłabym ocenić dopiero za jakiś czas

      Delete
  3. Laura, mogłabyś przepisać order z metki z białej koszuli z H&M Trend ewentualnie wykonać zdjęcie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, jak będę w domu to wkleję tutaj nr

      Delete
    2. Laurka, przypominam się z moją prośbą.

      Delete
  4. Wow, 8kg to serio dużo, dla mnie zawsze miałaś piękna figurę i na zdjęciach wyglądałaś bardzo zgrabnie i szczupło. + podziwiam za determinację w dążeniu do celu, sama tez myśle o detoksie sokowym, może akurat się skuszę :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. w okresie, kiedy ważyłam najwiecej najlepiej czułam się w dresie yeezy i w takich ubraniach były posty :D

      Delete
    2. nosiłaś te dresy bo przytyłaś i nie chciałaś się pokazywać? jestem zdziwiona że osoba o takiej pewności siebie jak ty robiłaby to z takiego powodu, myślałam że w takich dobrze się czujesz po prostu haha ale faktycznie nie było widać tego przytycia, zdziwiłam się jak napisałaś ze schudłaś 8kg! gratulacje:D a chodzisz na siłkę?

      Delete
    3. napisałam to w sposób zartobliwy i przesadny, nawet śmiałam się, że „muszę sobie kupić więcej dresów yeezy” a nie zacząć chodzić na siłownie/ogarnąć odżywianie :D ale rzeczywiście patrząc w lustro nie czułam się tak dobrze jak zwykle. to nie jest tak, że miałam jakieś fałdy czy coś. po prostu wszędzie było trochę grubiej a ciuchy były na mnie bardziej obcisłe niż zwykle (bo mieściłam się w ten sam rozmiar spodni, ale były bardziej ciasne itp.), taka NABRZMIAŁA byłam i nie sposób było to zignorować, więc outfity też dobierałam tak, żeby nie czuć się jak salceson wciśnięty na chama w swoje jeansy. waga 59-60 była ok i wtedy też czuję się spoko, mówię tutaj o tym ok. 2 tygodniowym okresie maksimum czyli 63. jak czuję się źle to biorę się za siebie a nie wmawiam sobie, że jest super. dziękuję! :) a co do siłki - zapisałam się pod koniec stycznia i jeszcze nie dotarłam :D najlepsze, że 7.03 mam korektę laserową wzroku i teoretycznie 2-3 miesiące po zabiegu nie można podejmować wysiłku fizycznego, więc mam kolejną wspaniałą wymówkę

      Delete
  5. jezu, następna ofiara przekonana, że w organizmie gromadzą się jakieś "toksyny", które soczki usuną...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chodzi mi o to, ze pijąc soki przez 5 dni po prostu wydala się to, co zalega w jelitach, czysto mechanicznie a nie jakieś usuwanie toksyn z krwiobiegu i inne wymysły godne antyszczepionkowcow... zdaje sobie sprawę z tego, ze toksyny są w tkance tłuszczowej, której w kilka dni z sokami niewiele się spali a resztę usuwają nerki i wątroba a nie układ pokarmowy. Pozbycie sie zatrzymywanej w organizmie wody akurat jest faktem. teraz szukam fragmentu i rzeczywiście mogłam zamiast „oczyścić organizm” napisać „oczyścić układ trawienny”. Po prostu dobrze jest raz na jakiś czas oczyścić kichy a soki są lepsza metoda niż robienie tego w sposób niezdrowy na chama środkami przeczyszczającymi :) na pewno nie zaszkodzi (zakładając, ze nie ma przeciwwskazań typu cukrzyca albo zły stan zdrowia) a jest duża szansa, ze człowiek będzie czuł się lepiej. U mnie działa, czuje się super i jeżeli pogubię się znowu w odżywianiu się to z pewnością powrót do zdrowszych nawyków będę zaczynała znowu od detoksu

      Delete
  6. Super, merytoryczny post, dziękuję, bo cały czas gdzieś po głowie chodzi mi właśnie taki detoks sokowy :) Jesteś najlepsza :*

    ReplyDelete
  7. A co masz tutaj na ustach?

    ReplyDelete
    Replies
    1. albo nic, albo resztki Guerlain KissKiss Matte Caliente Beige - nie pamiętam

      Delete
  8. Wydawało mi się, że kiedyś pisałaś że nie lubisz takich "czysto" czarnych paznokci, jest tez szansa ze mi sie wydawalo :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, pisałam kiedyś, ze wole ciemna czekoladę, albo bardzo ciemny szary/granat, ale nie czyta czerń. Spróbowałam i powiem ci, ze nawet mnie nie drażnią i dobrze mi się noszą

      Delete
    2. Wyglądają super! Bardzo elegancko :)

      Delete
  9. A mogłabyś powiedzieć co najczęściej jesz na śniadanie i kolację? Ja niestety mam tak, że muszę mieć bardzo sycące śniadanie, bo inaczej po godzinie od razu jestem głodna :( Masz jakieś rady?

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja jem śniadanie o wiele za późno, dopiero około 10:30-11. wiem, że powinno się wcześniej, że to przyśpiesza metabolizm, ale wcześniej po prostu nie jestem głodna. tylko, że ja też dosyć późno wstaję, bo około 9-9:30. a co jem - najczęściej sałatkę fattoush w wersji śniadaniowej z cieciorką, hummus lub omlet z warzywami, czyli menu z sąsiedniej knajpy :D bo to najszybsza i najwygodniejsza opcja a mają smaczne. jak robię sama to coś szybkiego typu chleb ziarnisty + awokado + serek philadelphia albo serek wiejski z pomidorem

      Delete
    2. Jemy takie same śniadania :D

      Delete
    3. identyczne hihi

      Delete
  10. Jeśli chodzi o blogi ze zdrowym jedzeniem to polecam Jadłonomię! Co prawda wszystko jest tam pochodzenia roślinnego, bez mięsa i nabiału,ale przepisy są bardzo apetyczne 👌👌

    ReplyDelete
  11. Schudłaś 8 kg od listopada ? :o Lauro, ile teraz ważysz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. W tej chwili 56-55kg. 63 to był taki mój max i taka wagę miałam przez ok. 2 tyg i to już było przegięcie (jak na mnie, to nie jest dużo, ale ja czułam się tak ciężko) . Standardowo ważyłam ok. 59-60 (nie miałam wagi, ale tak zakładam obserwując proces zrzucania)

      Delete
    2. a jaki masz wzrost?

      Delete
  12. Laura, nie chce żebyś odebrała te wiadomość jako uszczypliwą, bo uważam, że jesteś jedną z najładniejszych kobiet jakie widziałam, ale na niektórych zdjęciach zauważyłam, że po operacji nosa końcówka nie jest w pełni symetryczna, ma się wrażenie jakby jedna dziurka od nosa była nieco wyżej od drugiej. To jest oczywiście mały detal, ledwo zauważalny. Czy możliwe, że to jeszcze proces rekonwalestencji i to się wyrówna? Bo wiem, że nos po operacji dochodzi do siebie nawet ponad rok. Wybacz, że czepiam się szczegółu, bo niczego Ci to nie odejmuje od urody i może to tylko wrażenie na zdjęciu (kwestia perspektyw) :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuje za miłe słowa! A co do asymetrii, powiem szczerze, ze nawet ja nie zwróciłam na to uwagi :D jak się przyjrzę to może rzeczywiście jest jakaś minimalna różnica :) ale tak mam ze wszystkim na twarzy, mam wrażenie, ze lewa strona wyglada zupełnie inaczej niż prawa

      Delete
    2. też to zauważyłam ale szczerze to myślałam że fota tak wyszła. Wiele osób po operacji to ma, spójrz na zdjęcia gwiazd i celebrytów, ale rację ma tez Laura - półówki twarzy są niesymetryczne i moze to też przez to

      Delete
  13. Oj Laura, i Ty poszłaś w te antynaukowe detoksowe bzdury :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. I co w ogóle oznacza "oczyszczanie z toksyn"? Przecież to jest marketingowy, nic nie mówiący zlepek..

      Delete
  14. Ile teraz ważysz? Masz idealną figurę <3

    ReplyDelete
  15. Te detoksy to bujda na resorach i do tego sieje ogromne spustoszenie w organizmie. Wystarczy, że dana jednostka ma mniej niż dobrą przemianę materii i problemy z wypróżnianiem, a taka "głodówka" rozreguluje wszystko jeszcze bardziej. O wiele zdrowiej mądrzej jest odrzucić cukier, a efekty są widoczne - nie tylko w wadze, ale i jasności umysłu, już po 14 dniach. Laura, masz sporą grupę odbiorców, ludzie biorą sobie do serca to co piszesz więc bierz na klatę odpowiedzialność za to co polecasz szczególnie, jeżeli idzie o zdrowie i nie polecaj rzeczy, o których wiadomo, że są mega narażające organizm. Także, polecam bardziej niż głodówkę wieczór z paczką chrupek przy dokumencie "that sugar film" ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ech ja od wielu lat nie piję herbaty z cukrem, rzeczy słodzone jem sporadycznie - ciasto z jakiejś okazji lub jak jestem w gościach więc może przez to nie było spektakularnego efektu ale jak zupełnie odrzuciłam cukier to nie schudłam nic:( wiem że lepsze to dla zdrowia ale dla samego schudnięcia niekoniecznie - może działa jak ktoś dziennie je dużo i zrezygnuje

      Delete
    2. Prawdopodobnie nie udało Ci się wyeliminować cukru w całości, pamiętaj, że jest masa ukrytego cukru, wszędzie - nawet w groszku z puszki, często w pieczywie. Zobacz film - that sugar film" :)

      Delete
  16. Laura ciekawi mnie jaki miałaś pomysł na życie jeśli chodzi o prace zanim zaczęłaś dobrze zarabiać na blogu itd, miałaś jakieś zawodowe marzenie niezwiązane z moda i praca w social mediach ? :D

    ReplyDelete
  17. Polecam bloga kulinarnego 'chilli czosnek oliwa' :)

    ReplyDelete
  18. Jeśli już, to alkaliczna (zasadowa), nie ma czegoś takiego jak woda alkaiczna, widziałam już wcześniej na stronie, że mają byka. :)

    ReplyDelete
  19. odpowiesz na maile? pytalam o torebke mumu

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przepraszam, że się wcinam. Jesteś zainteresowana konkretnym modelem? Mam do sprzedania nową MUMU model Ingrid.

      Delete
  20. kocham Twoje włosy! dbasz o nie jakoś szczególnie? jeśli tak, to może jakiś post o pielęgnacji?

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję! :) ok, mogę zrobić taki post. przy okazji zapytam fryzjera czego używa do koloryzacji, bo też często pytacie a nigdy nie potrafię udzielić odpowiedzi

      Delete
  21. Hej Laura,

    Czy ubrania, które sprzedajesz są jeszcze dostępne, np. marynarka zara studio?

    ReplyDelete
  22. Laura, to jest mit że trzeba jeść 5 posiłków! Wielu ludziom bardziej pasują 3 ale konkretne :) Tak samo śniadanie - nie trzeba go jeść zaraz po obudzeniu. Jedz tak jak czujesz i tak jak lubisz, intuicyjnie tak jak napisałaś :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. takie konkretne to mam najczęściej 2, trzeci to takie coś typu serek wiejski z warzywami. wlasnie często slyszę, że 5 posiłków to mit, chociaż chyba łatwiej jest opanować głod i potrzebę obżerania się jak co chwile wjeżdża jakiś tam posiłek. na szczęście z tym to akurat ostatnio nie mam problemu, bo nie ciągnie mnie to nadmiaru

      Delete
  23. NO HALO HALO cóż to za pierścionek na paluszku? :D mamy składać gratulacje? <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. haha, nie, to nie zaręczynowy :) ja uwielbiam nosić pierścionki na serdecznym palcu

      Delete
  24. Lauro gdzie kupowałaś sprzęt na narty, i kurtkę Moncler ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ten model kurtki kupowałam w stacjonarnym butiku Moncler w Cortinie, bo online już nie było rozmiarów z tego koloru, ale wysyłają do Polski z oficjalnej strony :) a sprzęt - dodatki typu gogle, kask, kijki, rękawiczki w Sportofino; narty i buty stacjonarnie w sklepie ski park

      Delete
  25. Laura, dzięki za kod! Zamawiam!!! A co do cateringów, masz chyba złe zdanie, sprawdź np. Zdrowe Gotowe, sprawdziłam osobiście i byłam zadowolona. Pozdrawiam Cię :*

    ReplyDelete
  26. czy na zdjęciu na instagramie to mankiet koszuli h&m?

    ReplyDelete
    Replies
    1. z czarnymi paznokciami? ta z ostatniego on my mind

      Delete
  27. Można wiedzieć, ile ważysz? Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  28. Jesz mięso? co sądzisz o veganiźmie?
    :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. jem, nic w sumie, nie interesuję się tematem. czytałam oczywiście kilka tekstów na ten temat, ale nie mam rozeznania, które źrodła są wiarygodne... nie mam pojęcia, które ze stanowisk o wpływie na organizm jest bliżej prawdy. ale dieta wegańska dla mnie odpada, uwielbiam sery, masło. tak jak wegetariańską jestem sobie w stanie wyobrazić to wegańska no way

      Delete
  29. Droga Lauro! Mam wrażenie, że dobrze się dzieje ostatnio w Twoim życiu, czego serdecznie Ci życzę! Coś takiego bije ostatnio z postów, taka fajna kobiecość i może ciepło? Odwiedzam Twojego bloga od kilku lat i na pewno miał duży wpływ na moje poczucie estetyki. Dzięki i pzdr :)

    ReplyDelete
  30. Jaki masz rozmiar koszuli z hm trend z poprzedniego posta i z instagrama?

    ReplyDelete
    Replies
    1. tej białej? 42, jest długa, chciałam ją założyć jako koszulową sukienkę

      Delete
  31. Czy dobrze Ci sie mieszka w Warszawie np w porównaniu do Wrocławia? Czy nie przytłacza Cie to jaka Warszawa jest duza (odległości)?

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja ogólnie o wiele bardziej lubię Warszawę niż Wrocław, więc przymykam na wiele rzeczy oko. a odległości na początku mi przeszkadzały, ale szybko się przyzwyczaiłam. od pół roku mieszkam w centrum i w sumie większość rzeczy, które potrzebuje są w tym rejonie, jednak rzeczywiście nawet taki odcinek pkin-mokotowska jest w praktyce spory. Na pewno by mi to przeszkadzało gdybym przemieszczała się z np. Mokotowa do centrum w godzinach szczytu. Super mi się tutaj mieszka

      Delete
    2. O, wyniosłaś się z Pragi? Dlaczego?

      Delete
  32. waw lorka. szacunek za po prostu "ten wpis jest sponsorowany, ale dzięki tamu mam dla was promkę"

    ReplyDelete
  33. Na resztę odpisze jak wrócę ze zdjęć :)

    ReplyDelete
  34. Ja swoje pierwsze smaczne posiłki gotowałam z bloga whiteplate, polecam!

    ReplyDelete
  35. Jeśli chodzi o catering, polecam wypróbować KIK FIT https://kikfitbar.pl/

    ReplyDelete
  36. Naturalnie masz tak jaśniutkie brwi?

    ReplyDelete
    Replies
    1. wydaje mi się, że kolor, który mam obecnie jest taki jak naturalny. cienia używam głownie dla dopracowania kształtu, nie przyciemniam

      Delete
  37. Kurde, już tak dawno nie czytałam czegoś dłuższego spod Twojej ręki - super się czyta, naprawdę! Aż mi się milej zrobiło. Mam nadzieję, że to zabrzmi jak komplement, bo tak właśnie ma, ale czytając ten wpis przypomniałam sobie, że te kilka lat temu zaczęłam Cię śledzić nie tylko dlatego, że jesteś prześliczna i masz super gust, ale też dystans do siebie i odrobinę humoru! :> Pozdrawiam!

    ReplyDelete